wtorek, 29 marca 2011

Jakiś czas po… [www.careerbreak.pl]

http://careerbreak.pl/2011/03/29/jakis-czas-po-wywiad-z-michalem-wasikiem/

Michał Wąsik – pracownik Logistyki w dużym koncernie motoryzacyjnym w Poznaniu (wszystko wiadomo, nie?! ;)). Od czasów liceum każde wakacje spędzał za granicą – od „za miedzy” aż po krańce świata. Zwolennik aktywnego wypoczynku, fascynat wschodnich sztuk walki. Nie może żyć bez słuchania i „produkowania” muzyki, grania na gitarze i klawiszach. Bardzo wdzięczny za otaczających go ludzi! O swoich podróżach pisze na www.aroundsouthamerica.eu i www.micwasik.blogspot.com.



Opowiedz w trzech zdaniach o swojej podróży. Gdzie byłeś? Jak długo ona trwała? Kiedy wróciłeś?

Podróż była podzielona na dwa etapy: Amerykę Południową oraz Azję Południowo-wschodnią. Trasa wyjazdu w Ameryce Południowej obejmowała Brazylię, Urugwaj, Argentynę, Chile, Boliwię, Peru i Kolumbię, natomiast w Azji Południowo-wschodniej Tajlandię, Laos i Kambodżę. Przygoda rozpoczęła się w lutym 2008 roku, trwała (z „małą” przerwą) 10 miesięcy. Wróciłem do Poznania pod koniec stycznia 2009 roku.


O długich podróżach marzy prawie każdy, jednak tylko niektórzy ruszają w drogę. Co sprawiło, że postanowiłeś zmienić marzenie w czyny?

Determinacja i splot różnych wydarzeń. W końcu doczekałem się odpowiedniego czasu! Opłaca się być cierpliwym, żeby rozsądnie podejść do tego wydarzenia! Dobrze jest wyznaczyć sobie cele pośrednie, konkretne, mierzalne, określone w czasie, realne do zrealizowania i ambitne, czyli SMART’ne ;).

Jak wyglądały przygotowania do podróży? Czy to był trudny proces? No i co z pieniędzmi? Spadek po cioci z Ameryki, bogaci rodzice, wygrana w loterii, czy może coś bardziej prozaicznego?

„Błyskawiczny sukces wymaga lat przygotowań” ;). Jest w tym wiele prawdy. Przygotowania same w sobie dają jednak mnóstwo radości! Podstawą są środki na bilet i nieco na start. Moje fundusze zbierałem sukcesywnie. Oszczędzając w Polsce na standardowych rzeczach, masz środki, by przeżyć nieprzeciętne przygody na drugim końcu świata!  Rzeczy zbędne sprzedałem (a każdy z nas ma ich mnóstwo – można przeżyć przynajmniej rok mając wyłącznie tyle rzeczy, ile jesteśmy w stanie zmieścić w placaku ;)). Należy też jednak zatroszczyć się o sprawy, które zostają za nami, na miejscu. Ważnym jest nauka języka, szczepienia, ustalenie limitów na kartach (w razie kradzieży – jaką ew. stratę możemy „przełknąć), a także zostawienie rezerwy finansowej na „nowy start” po ewentualnym powrocie.

Wiele osób rezygnuje z marzenia o podróżach, z obawy o swoje losy zawodowe i przyszłość (bo przecież nikt nie będzie chciał zatrudnić kogoś z roczną dziurą w CV no i trzeba płacić składki na ZUS, żeby zapewnić sobie emeryturę). Jak rozwiązałeś ten dylemat?

„Lepiej zrobić coś i żałować, niż żałować, że się nie zrobiło” ;)! O emeryturę w naszej rzeczywistości bardziej bym się martwił samemu, niż ufając państwu ;). Trzeba pamiętać, że możliwe, że wrócimy do Polski (choć wiele osób wybiera inne kraje widząc jakie są możliwości i styl bycia mieszkańców) i będziemy tutaj szukać pracy. W niektórych zawodach doświadczenie długiej podróży, może być postrzegane pozytywnie. Wiele osób w istotny sposób polepsza swe umiejętności językowe podczas pobytu za granicą. Dobrze wybrać taki moment w życiu, gdy albo nie mamy wiele do stracenia – można wziąć urlop dziekański w czasie studiów, albo zdecydować się na podróż w momencie, gdy i tak zamierzamy zmienić pracę. Mi udało się znaleźć trzecią drogę, mianowicie zdobyć urlop bezpłatny. Przedstawiciele wolnych zawodów mogą wykonywać pracę w czasie podroży, zdalnie.

Czy podróż zmieniła w jakiś sposób Ciebie i Twoje życie?

Jestem pewien, że tak! Jak mówi przysłowie: „podróże kształcą”! Podróżowanie daję Ci porównanie, że to, co jest przyjęte za normę, bądź coś niedopuszczalnego w Polsce, może być gdzieś indziej odbierane zupełnie odwrotnie. Zyskujesz dystans i luz w stosunku do wielu spraw. Zaczynasz dostrzegać, co jest naprawdę ważne. Z drugiej strony widzisz, że globalizacja to nie abstrakcja: ludzie na całym świecie używają przedmiotów tych samych marek, co my (bez kryptoreklamy ;)). Uczysz się bardzo doceniać to, co masz. Okazujesz wdzięczność, pamiętasz o bliskich (nie na zasadzie tęsknoty, ale radości, że w ogóle są). Widzisz, jak wiele uśmiechu mają w sobie ludzie, którzy materialnie mają wiele mniej niż przeciętny Polak. Ludzie ci potrafią się bezinteresownie dzielić tym, co mają. Będąc w obcym kraju, wśród pozornie obcych ludzi, zdany często tylko na siebie, uczysz się pokory i podziwu wobec Natury. Następnie czujesz, że Twój dom jest wszędzie, gdzie akurat się znajdujesz. Spotykasz fantastycznych ludzi, którzy są inspiracją dla Twego przyszłego, nieprzeciętnego życia. Twoja wiara w siebie rośnie, pozwala osiągać Tobie więcej niż byś myślał. Odpowiednio długa, szczególnie samotna podróż jest zawsze podróżą w głąb siebie…

Co jest najtrudniejsze w życiu po podróży?

Już dwa lata minęły od powrotu i… Wciąż tęsknię… Twoje życie nigdy nie będzie takie jak przedtem. Skojarzenia będą Cię przenosić w najodleglejsze miejsca. Z radością będziesz wspominać ludzi na drugim końcu świata. Często myślimy, że gdzieś indziej, jest lepiej – jest po prostu inaczej. Dobrze jest tak naprawdę wszędzie i w dowolnej sytuacji – to jest kwestia Twojego umysłu!



Jedna rada dla osoby, która chciałaby, ale boi się.

Nie bój się! Najprościej mówiąc: jeśli ktoś już to zrobił, to znaczy, że można, wiec i Ty możesz! Warto, bo takie doświadczenie wzbogaci Twoje życie na zawsze!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz